Czekolada Studencka jest najlepsza ...
Gdy zdecudujecie się na podróż do Czech ( przejście graniczne w Golińsku ) tylko na chwilkę, żeby przemycić odrobinę dobrego i taniego alkoholu oraz Czekolady Studenckiej nie zapomnijcie o kilku ważnych rzeczach :
1. kantor przy granicy jest nieczynny, więc wymieńcie pieniądze w kantorze gdzieś na mieście w Wałbrzychu, bo inaczej spotka Was to, co Nas .....
czyli ....
- brak kantoru = szukanie kantoru = brak pieniędzy = brak biletu na czeski p-transport ( dla niewtajemniczonych : autobus ) = pieszo 3 km do najbliższego miasta : Mezimesti = brak jakiegokolwiek życia w mieście = dalszy brak pieniędzy na bilet na p-transport = 8 km pieszo do dalszego miasta : Broumov i tam .... miasto tętni życiem !! Ale żebyście nie mieli tak kolorowo i lepiej od Nas, nie cieszcie się, że znajdziecie tam kantor. A miła pani Czeszka w banku powie Wam jeszcze, że u nich pieniążków nie można wymieniać, i pokieruje Was do innego banku, a Wy pokiwacie głową, że wiecie gdzie ona wskazuje. Ale gdy tylko wyjdziecie zza szklanych drzwi banku, strach Was ogarnie : cóż ta miła pani mówiła .... więc pewnie na własną rękę zaczniecie poszukiwania innego banku tak jak My, ale zapewne traficie do bardzo ładnego i oszklonego, marmurowego i czyściutkiego miejsca lecz niestety, powiemy Wam już dziś, że to tylko wygląda na bank !! Jedyne co możecie tam zdrobić, to zostawić swój PIT ( ciekawe jak po czesku jest PIT ). Skończy się zapewne tak, że wyciągniecie pieniążki z bankomatu, stojąc przed nim pół godziny licząc " złotówka to ile koron ?? " żeby z konta czasem parę tysięcy nie ściągnęli przez tą trudną matematykę ...
- prowizja nawet mała, czasami w banku w Polsce biorą więcej za wyciąganie z "obcego" bankomatu niż w Czechach. Więc jak komuś się nudzi, to wyciągać pieniądze może taniej tam. Napewno Wam się to opłaci ... ;)
- przechodniom nie starajcie się wytłumaczyć, że SZUKACIE banku lub kantoru. Słówko to jest bardzo źle odbierane przez Czechów ... ;)
- telefony komórkowe bez roamingu nie będą działać !! ;)
- po kilkunastu kilometrach możecie zauważyć, że nie znacie czeskiego, nie macie koron, nie macie mapy, komórki nie działają a Wy jesteście w obcym kraju a na około pole ;) ( ale fajnie było, mówię Wam !! :D )
- idąc te 11 km do miasteczka możecie sobie poćwiczyć czeski akcent ;P jak już nabierzecie wprawy będziecie doskonale świergotać w obcym języku ;)
2. uradowani, że macie już korony, nie dajcie się zwieść, że każdy market w Czechach jest czeski !! Zawsze się może zdażyć tak, że uradowani robicie pepikowe zakupy w niemieckim markecie.
3. pizza się opłaca !! i nawet dobra. Choć cola jakaś podrabiana.
4. w sklepie bardzo miło Was obsłużą, nawet po angielsku zagadają ... Ogólnie Czesi są bardzo mili, pamiętajcie o "dobry dzien" i "ahoj" - napewno się ucieszą ...
Morał z bajki taki : To wszystko przez tą czekoladę ( jak zwykle zresztą :/ ) ... ;P